Eksmisja 17.10.12
Dodane przez Modelkaszczecin dnia 08. sierpień 2014 13:14:44

 River's Egde (strona internetowa) opublikowała artykuł o naszej eksmisji z willi 17 października 2012r . Temat jest obszernie opisany i udokumentowany na fotografiach autorstwa Pawła R. za co bardzo dziękujemy .

  Poniżej znajdują się fragmenty z artykułu i zdjęcia.

 

Cytuję :

"18 październik 2012.

Eksmisja mieszkańców byłej Willi Grüneberga w Szczecinie

 

17 października 2012 r. był z pewnością jednym z najtrudniejszych dni w życiu rodziny Kępińskich, zamieszkałych nieprzerwanie od czterech pokoleń w zabytkowej Willi Grüneberga przy ul. Batalionów Chłopskich 61 w Szczecinie. Przeprowadzona od godziny 9 rano eksmisja była zdaniem mieszkańców i osób wspierających niezgodna z prawem. Utracona w wyniku egzekucji nieruchomość, była paradoksalnie nadana przodkom rodziny w 1947 r. za zasługi dla miasta. Nie pomogły protesty sąsiadów i przyjaciół. Ten dzień z pewnością przejdzie do niechlubnej historii stolicy Pomorza Zachodniego.

 

Dwadzieścia minut po godzinie ósmej rano - ostatnie chwile ciszy przed burzą.

 

   Jako pierwsi tuż po godzinie 8:00 przed Willą pojawili się fotoreporterzy i dziennikarze różnych mediów, nie tylko lokalnych. Jako cel swojego działania upatrzyli sobie w pierwszej kolejności pana Mariusza Łojko oraz pana Janusza Ławrynowicza, będącymi na wydarzeniu całkowicie prywatnie (wbrew temu, na co wskazują inne media, nie reprezentowali tego dnia stowarzyszenia „Ocalmy Zabytek”). Z biegiem czasu pod bramą wjazdową do posesji zaczęło zbierać się coraz więcej ludzi. Wśród nich byli zarówno przyjaciele rodziny, sąsiedzi, a także zwykli ludzie, poruszeni tym, co za chwilę miało nastąpić. Przeważali jednak kamerzyści i fotoreporterzy, żądni sensacji i gorącego materiału do swojej gazety, programu telewizyjnego bądź serwisu internetowego. Wbrew niektórym komentarzom internautów, nikt nie miał zamiaru przykuwać się łańcuchami do zabytku, ani siłą nie dopuścić do egzekucji.

 


 Kilkanaście minut później pojawili się urzędnicy miejscy, wraz z wiceprezydentem Bogdanem Jaroszewiczem na czele. Asekuracyjnie stanęli w pobliżu wjazdu na ulicę Jaśminową, obserwując bacznie to, co się dzieje dookoła. Sytuacja z minuty na minutę stawała się coraz bardziej napięta. W celu zapewnienia bezpieczeństwa, z ruchu został wyłączony fragment ulicy Batalionów Chłopskich w obrębie zabytkowej Willi.

 

Ostatnich kilkanaście minut przed rozpoczęciem egzekucji. Zwykli mieszkańcy miasta przyszli wesprzeć eksmitowane rodziny.

 

O godzinie 9:00 na horyzoncie pojawił się komornik (a dokładniej rzecz ujmując, pracownik Wydziału Egzekucji Administracyjnej Urzędu Miasta Szczecin) i po przeciśnięciu się przez gąszcz stojących ludzi, wyczytał nazwiska osób, których poprosił o opuszczenie budynku. Ten rytualny czyn spotkał się z brakiem odzewu, ponieważ wykonywany był w kierunku… drzew i pustego placu przed zabytkiem....." 

 Do przeczytania całości artykułu oraz galeri zdjęć zapraszam na stronie River's Egde.    

Polecam .